W kolejce po jedną monetę?
Opublikował/a dopalaczus w dniu styczeń 17, 2008
Prze oddziałami NBP ustawiły się tłumy. Potężne tłumy! Po kilka tysięcy osób ponoć! No tak – telewizja trąbiła, jakie to zyski dają monety, ile można zarobić, a jeszcze giełda spada, więc ludzie się rzucają.
Tylko litości, to nie ma sensu! Stać po jednąmonetę? Aby zarobić na niej parę stów? Całą noc? Wierzcie mi lub nie, ale tak nie postępują inwestorzy. Marnowanie takiej ilości czasu to sposób myślenia ludzi biednych. Mam tu na myśli ich stan mentalny, bo bieda to psychika, a nie zawartość portfela.
Jak to się mówi – daj biednemu milion, a za jakiś czas znów będzie biedny. Osobiście widziałem już podobny przypadek. Prawdziwa zmiana dokonuj się w psychice człowieka. Przede wszystkim tutaj.
Dlatego stanie po jedną monetę od 3 rano w kolejce, albo nawet przez całą noc uważam za śmieszne. Prawdziwi inwestorzy już dawno wykupili abonamenty w firmach numizmatycznych albo podpisali, jako firma, umowy z NBP.
O właśnie – ważna kwestia. Nie wyobrażam sobie handlu monetami bez działalności gospodarczej. Wtedy można je spokojnie wliczyć w koszty z tego co mi wiadomo.
boc powiedział/a
Tylko, że jak gość postawił brygadę budowlaną, która stała za sokołem 8h to zarobił w 1 dzień 4500zł po wypłacie dla stojących, podatku i prowizji dla allegro.
Inwestor powiedział/a
Hmm no tak, szkoda tylko, że to się powoli już kończy.